×
Diduszko: Koszykówka jest sprawiedliwa

Diduszko: Koszykówka jest sprawiedliwa

2021-04-01
Bardzo żałuję, że nie udało się zrealizować celu jaki został przed nami postawiony, ale jeśli chodzi o mnie, to ja jestem gotowy ponownie o to walczyć - zapowiada Łukasz Diduszko. Skrzydłowy GTK w rozmowie podsumowuje sezon, wartościach którymi się kieruje oraz o tym, co czeka go w najbliższej, ale również tej dalszej przyszłości.

Tomasz Mucha: Przed sezonem cel został jasno określony. Zespół miał awansować do play off i zagrać w turnieju finałowym Pucharu Polski. W twoim odczuciu czego zabrakło, by zrealizować te założenia?
 
Łukasz Diduszko: Na pewno trzeba wymienić kilka rzeczy, choć ja nie do końca czuję się kompetentny, by to oceniać. To jest zadanie dla sztabu szkoleniowego oraz zarządu i to ich ocena po wnikliwej analizie z pewnością będzie bardziej trafna. W mojej opinii - z punktu widzenia zawodnika - takim przełomowym momentem było spotkanie rozgrywane na własnym parkiecie ze Śląskiem Wrocław. Do tego meczu byliśmy na plusie, mając sześć zwycięstw i cztery porażki. Przegrana końcówka, gdzie przecież tak naprawdę zadecydowała jedna akcja, a wynik równie dobrze mógł być odwrotny, rozpoczęła serię kolejnych porażek. Wygrywając ten mecz i będąc dalej niepokonanym na własnym parkiecie, uważam że poszlibyśmy w zupełnie innym kierunku.
 
W którym momencie sezonu zdałeś sobie sprawę z tego, że może on się zakończyć totalną klapą?
 
Punktem krytycznym ponownie okazał się mecz ze Śląskiem, ale tym razem we Wrocławiu. Po dwóch zwycięstwach w Lublinie i Sopocie, które dodały nam skrzydeł, nastąpiła przerwa w rozgrywkach, która wybiła nas z rytmu. Z naszej dobrej dyspozycji pod względem fizycznym i mentalnym niewiele pozostało, a kolejny mecz na Dolnym Śląsku był już wyrównany i choć mogliśmy go wygrać, to jednak prezentowaliśmy się zdecydowanie gorzej niż przed przerwą. Oczywiście to nie jest też tak, że skoro nie mieliśmy już szans na awans do play off, to odpuściliśmy resztę sezonu. Myślę, że większość zawodników nie patrzy na to w ten sposób. Nawet jeśli już wiemy, że nie uda się zrealizować założonego celu, to jednak wychodzimy na parkiet ze świadomością tego, że chcemy dany mecz wygrać. I nie jest to ważne, czy gramy z: Eneą Zastalem BC Zielona Góra, Realem Madryt, MKS-em Dąbrowa Górnicza czy też Polpharmą Starogard Gdański. Założenie jest bardzo proste, wychodząc na parkiet, chcesz zrobić wszystko by wygrać. Zespół swoją postawą w ostatnich grach udowodnił, że dawaliśmy z siebie wszystko do samego końca. Mecz z Legią Warszawa czy też ostatnie derby pokazały, że chcieliśmy zakończyć rozgrywki zwycięstwem. 
 
W czasie okresu przygotowawczego grałeś sporo, kiedy jednak zaczął się sezon na parkiecie pojawiałeś się sporadycznie. Rozmawiałeś z trenerem o tej sytuacji?
 
Z pierwszym trenerem nie. Prowadziłem luźną dyskusję z drugim i trzecim trenerem, ale ja generalnie jestem typem zawodnika, który zamiast słowami woli „przemawiać” na parkiecie. Zawsze staram się ciężko trenować i wykonywać swoją robotę. Czy to jest dostrzegane i jak oceniane przez trenera jest już kwestią niezależną ode mnie. Ja czułem się dobrze przygotowany do sezonu. Praktycznie zaraz po przedwczesnym zakończeniu poprzednich rozgrywek zabrałem się razem z trenerem Rafałem Chrząszczem do solidnej pracy i pod względem fizycznym nie można mi było nic zarzucić. Oczywiście, to że nie grałem było dla mnie pewnego rodzaju zaskoczeniem, ale nie zamierzałem się poddawać. Zacisnąłem zęby i robiłem to co zawsze, czyli trenowałem. 
 
Twoja sytuacja w drużynie zmieniła się tak naprawdę dopiero w obliczu kłopotów kadrowych. Ty też zresztą miałeś problemy zdrowotne, ale zacisnąłeś zęby i pokazywałeś prawdziwy śląski charakter.
 
Muszę przyznać, że to był dla mnie najcięższy sezon w całej mojej karierze. Dwukrotnie złamałem nos, znalazłem się na kwarantannie z powodu styczności z osobą zarażoną koronawirusem. Czułem się dobrze przygotowany do sezonu, ale nie grałem. Znam jednak swoją wartość, wiem w których elementach gry mam prawo czuć się mocny, jak pomóc drużynie i cały czas wierzyłem w to, że kiedy dostanę szansę, to ją wykorzystam. Oczywiście, są zawodnicy którzy w tego typu sytuacji obraziliby się, bądź też szukali zmiany otoczenia, ale u mnie to działa wręcz na odwrót. Byłem pozytywnie nakręcony i kiedy dostałem już szansę, to wiedziałem jak ją wykorzystać. Analogiczną sytuację mieliśmy na koniec sezonu. Absencja kilku zawodników spowodowała, że młodzi koszykarze dostali swoją szansę, na którą pracowali przez cały sezon i mogli się pokazać na parkiecie. Koszykówka jest uczciwa. Kiedy odpowiednio trenujesz i pracujesz, to dostajesz w końcu swoją szansę. 
 
Myślę, że najlepszym obrazem twojej postawy była sytuacja z meczu z Polskim Cukrem w Toruniu, kiedy to razem z bratem rzuciliście się na jedną piłką i nie zabrakło w tym fragmencie męskiej gry.
 
Dla mnie najważniejsze było to, że w końcu dostałem szansę i mogłem zagrać dłużej. Mimo tego, że przed meczem doznałem kontuzji, to jednak dzięki pomocy Tomka Piętki i Rafała Chrząszcza, udało mi się wyjść na parkiet. Sytuacji z bratem nie należy traktować w jakiś szczególny sposób. Ja po prostu boisko traktuję jak swój dom, który zawsze staram się chronić. Dlatego walczę o każdą piłkę i nie patrzę na to z kim musze się zmierzyć. Do każdego rywala podchodzę w taki sam sposób. Oczywiście to zdarzenie z perspektywy całego meczu nie było jakoś szczególnie istotne, ale w mojej naturze po prostu leży walka o każdą piłkę. Dodatkowym bodźcem w tym meczu był fakt, że jeszcze nigdy nie wygrałem z bratem w Toruniu i choć było blisko, to nadal to zadanie znajduje się na liście do wykonania (śmiech).
 
Kiedy już odzyskałeś swoją pozycję w drużynie nie zabrakło też sytuacji losowych, które wyeliminowały cię z gry na dłuższą chwilę. Dwukrotnie złamany nos dla zawodnika, który dzierży rekord kolejnych występów z rzędu w Energa Basket Lidze, to musiała być bardzo trudna sytuacja.
 
To były moje pierwsze nieobecności od dobrych kilku lat. Szczerze mówiąc kontuzje do tej pory raczej mnie omijały. Jestem zawodnikiem, który gra agresywnie, ale z drugiej strony nie skaczę wysoko, więc do tej pory urazy mnie omijały i ta sytuacja była dla mnie całkowitą nowością. Nie jest łatwo siedzieć w domu i czekać na zielone światło do powrotu. To dziwne uczucie, kiedy już wracasz, ale nie masz pewności co do tego jak zareaguje twoje ciało na wysiłek. Przy drugim złamaniu chciałem wrócić do gry już po tygodniu, ale jednak kolejne próby wejścia w trening powodowały, że moje ciało źle reagowało. Bardzo tego żałuję, bo chciałem zakończyć sezon w innym stylu i pomóc kolegom w tym ostatnim derbowym meczu.
 
Z drugiej strony mam informację, że czułeś się bardzo dobrze pod względem fizycznym i twoje przygotowanie do gry było najlepsze w ciągu kilku ostatnich lat.
 
W tej kwestii zaprocentowało to o czym już mówiłem wcześniej. Rafał jeszcze przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego wykonał ze mną świetną robotę. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy tak ciężko nie pracowałem, ale to dało świetne efekty. Pod względem fizycznym czułem się bardzo dobrze i mogę tylko żałować, że nie udało się tego w pełni zaprezentować na parkiecie. Mam jednak nadzieję, że to nie koniec mojej przygody z GTK i będę miał jeszcze możliwość pokazania się. Wierzę, że mogę jeszcze poprawić się nie tylko pod względem fizycznym, ale dać też coś drużynie pod względem czysto koszykarskim. Kiedy wracałem na Górny Śląsk, to z konkretnym zadaniem. Razem z zespołem z Gliwic chcę zagrać w play off.
 
Wiem, że miałeś w trakcie tego sezonu kilka zapytań z innych klubów, ale zdecydowałeś się pozostać i walczyć o minuty na parkiecie. Z perspektywy czasu to był dobra decyzja?
 
Miałem w listopadzie kilka zapytań z różnych klubów, ale tak jak wspomniałem wcześniej wróciłem tu z konkretnym zadaniem do wykonaniu i nie lubię zostawiać niedokończonych spraw. To o czym już rozmawialiśmy, początek sezonu nie był dla mnie udany, ale do końca wierzyłem w to, że w końcu dostanę swoją szansę i będę mógł pokazać na co mnie stać. Bardzo żałuję, że nie udało się zrealizować celu jaki został przed nami postawiony, ale jeśli chodzi o mnie, to ja jestem gotowy ponownie o to walczyć.
 
Minęły pierwsze dwa lata kontraktu i zgodnie z umową teraz to klub podejmie decyzję co dalej i czy ostatni rok obowiązywania umowy wejdzie w życie. Czy ty chcesz zostać w Gliwicach?
 
Tak, zdecydowanie. Mam świadomość tego, że nie pokazałem w tym sezonie tego na co mnie stać. Nie licząc pojedynczych występów, jak ten w Toruniu, to grałem poniżej oczekiwań, ale jeśli tylko dostanę szansę gry w szerszym wymiarze czasowym, to z pewnością będę w stanie dać o wiele więcej i prezentować taką dyspozycję jak chociażby z okresu przygotowawczego. Pomimo mojego wieku ja cały czas widzę u siebie rezerwy, a indywidualna praca z trenerami cały czas pozwala mi poprawiać niektóre aspekty mojej gry. Mój poziom przygotowania fizycznego pozwala mi z optymizmem patrzyć w przyszłość, a ja nie zamierzam też marnować czasu i zaraz po Świętach Wielkanocnych wracam do treningów z Rafałem, bo przede mną kolejne wyzwania.
   
No właśnie, twoi koledzy z drużyny w większości już odpoczywają po sezonie, ale to nie dotyczy ciebie. Jaki cel przed tobą?
 
Dostałem powołanie do szerokiej kadry Polski 3x3. Zaczynamy badaniami w Warszawie, a następnie wybrana dwunastka pojedzie na obóz do ośrodka COS-u w Zakopanem, gdzie będzie się przygotowywać do kwalifikacji olimpijskich. Z tej grupy zostanie wybranych czterech zawodników, którzy w turnieju pod koniec maja w Austrii powalczą o przepustki do Tokio. Mój cel jest więc jasny – marzę o tym, by pojechać na olimpiadę i za chwilę rozpoczynam przygotowania. Przede mną jeszcze konsultacja z laryngologiem, ale jeśli wszystko będzie już ok, to razem z Rafałem zabieram się do pracy.
 
Co spowodowało, że zainteresowałeś się koszykówką 3x3?
 
To tak naprawdę jest koszykówka mojej młodości. Po treningach, na podwórku z kolegami, na różnych turniejach spędzaliśmy wiele godzin grając właśnie w takiej formie. Teraz wróciła na nią moda i dodatkowo zostało to ubrane w ciekawe ramy. Dzięki cyklom turniejów można praktycznie podróżować po całym świecie, poznawać ciekawych ludzi i różnego rodzaju miejsca. To również jest świetne przedłużenie sezonu, bo płynnie przechodzi się z koszykówki 5x5 do dalszej rywalizacji. Człowiek nadal funkcjonuje w określonym rytmie i może podtrzymywać stan adrenaliny.
 
Na Górny Śląsk wróciłeś blisko po 15 latach. Jak wiele zmieniło się od momentu, kiedy stąd wyjechałeś?
 
To naprawdę spory okres czasu i nasz region przeszedł niesamowitą metamorfozę. Muszę przyznać, że stał się innowacyjny, nowoczesny oraz przyjazny dla ludzi. Pojawiło się sporo możliwości nie tylko pod kątem zawodowym, ale również turystycznym. Jestem już to jakiś czas po powrocie, ale nadal jest wiele miejsc, które chcę odwiedzić. Niestety, pandemia póki co skutecznie to blokuje. Do dziś pamiętam, że grając w Polsce w różnych klubach często mi ironicznie powtarzano, że teraz powinienem przede wszystkim oddychać, bo przecież nie miałem wcześniej takich możliwości. Teraz to się już zdecydowanie zmieniło na korzyść na Górnym Śląsku. Cieszę się, że mogłem wrócić do korzeni. Tutaj jest moja rodzina i znów możemy być blisko siebie. 
 
Zmieniła się też koszykówka. Kiedy wyjeżdżałem, w I lidze był zaledwie jeden zespół z naszego regionu, a cała reszta jeszcze niżej. Teraz w ekstraklasie mamy już dwóch przedstawicieli, a w I lidze jednego. Inna sprawa, że te 15 lat temu II liga była zdecydowanie silniejsza. Pamiętam, że wówczas trzeba było walczyć o miejsce w składzie i ówcześni 18-19 latkowie mieli spore problemy by załapać się do dwunastki. Dzisiaj na przykładzie naszej młodzieży w Gliwicach juniorzy mają zdecydowanie łatwiej, bo praktycznie całym składem mogli grać w II lidze, co za moich czasów było nie do pomyślenia.  
 
Myślisz już o tym co później, po zakończeniu kariery?
 
Wróciłem na Górny Śląsk, bo ten czas zbliża się nieuchronnie. Karierę chciałbym zakończyć grając blisko domu, ale na pewno chciałbym to zrobić w dobrym stylu. Zarówno dla mnie, jak i dla całej koszykarskiej śląskiej społeczności. Jestem tego typu człowiekiem, że jeśli się w coś angażuje, to na 100%, dlatego skoro nadal gram w koszykówkę, to właśnie ona jest na 1. miejscu. Oczywiście powoli zaczynam myśleć już o dalszej przyszłości i jedną z moich pasji jest stolarstwo. Staram się tworzyć meble tylko z drewna i ostatnio dla moich córek wykonałem regał z wysuwanym biurkiem, który trzeba było ulokować w małym pokoju, tak aby nadal zachować w nim przestrzeń. Jest to dla mnie pewnego rodzaju odskocznia, ale być może stanie się wkrótce dalszym planem na życie. Póki co, zamierzam jednak jeszcze wydusić z koszykówki tyle ile będę potrafił i zakończyć karierę z poczuciem, że dałem z siebie wszystko.
 
Powrót
NEWS

Mistrz ligi szwedzkiej zagra w Gliwicach!

Nowym zawodnikiem GTK Gliwice został Adam Ramstedt. Mierzący 208 cm wzrostu reprezentant Szwecji w barwach Norrkoping Dolphins zdobył mistrzostwo…
2021-05-31
WIĘCEJ
NEWS

Put dołącza do GTK!

Nowym zawodnikiem GTK Gliwice został Filip Put. Wicemistrz Polski z Zastalem Enea BC Zielona Góra związał się z klubem 2-rocznym kontraktem. -…
2021-05-21
WIĘCEJ
NEWS

Gołębiowski zostaje w Gliwicach!

Daniel Gołębiowski nadal będzie reprezentował barwy GTK Gliwice. 23-letni zawodnik podpisał umowę przynajmniej na jeden kolejny sezon, odrzucając…
2021-05-13
WIĘCEJ
NEWS

Stumbris zagra w GTK!

Nowym zawodnikiem GTK Gliwice został Roberts Stumbris. Mierzący 199 cm wzrostu Łotysz związał się z naszym klubem 1-roczną umową. - Od innych…
2021-05-11
WIĘCEJ
NEWS

Witka trenerem GTK!

Nowym trenerem GTK Gliwice został Robert Witka. Dotychczasowy szkoleniowiec HydroTrucka Radom związał się z klubem 3-letnim kontraktem. - Klub…
2021-04-28 12:00
WIĘCEJ
NEWS

Basket Cup zwiększa zasięg. Pilchowice dołączają do zmagań

Gmina Pilchowice i Gliwickie Towarzystwo Koszykówki podjęły wspólne działania na rzecz propagowania sportu wśród…
2021-04-19
WIĘCEJ
NEWS

Zięba: Sezon trudny i rozczarowujący

Przesądzone rozstanie z trenerem Matthiasem Zollnerem, sytuacje kontraktowe polskich zawodników i rozwojowe plany klubu z Gliwic. Prezes…
2021-04-05
WIĘCEJ
NEWS

Derby ponownie dla MKS-u. Ambitna walka GTK

W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Energa Basket Ligi MKS Dąbrowa Górnicza wygrał z GTK Gliwice 86:74. Gospodarzy do zwycięstwa…
2021-03-21
WIĘCEJ
NEWS

Persons nie zagra z MKS-em. Szybszy powrót do domu

Amerykanin Tayler Persons nie wystąpi w ostatnim meczu sezonu zasadniczego z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Na mocy obustronnego porozumienia,…
2021-03-21
WIĘCEJ

Sponsorzy i Partnerzy

Sponsorzy główni
Partnerzy techniczni